O mnie

Moje zdjęcie
Matka, kobieta, która ma wiele pomysłów, chęci a za mało czasu na ich realizację :) Dziękuję za to, że poświęciliście swój czas dla mnie, dla mojej twórczości.

Moi stali goście :)

czwartek, 11 sierpnia 2011

Tilda - Matylda

Nie mogłam, musiałam! Po zobaczeniu TEGO kursu ja uszyć tildę musiałam spróbować uszyć taką sama. W głowie plątały się myśli z czego uszyć, czy dam radę i spróbowałam! Uszyłam! Pierwszą! własną! Tildę!
W takcie szycia jak mi powychodziły krzywulce, jak nie wychodziło tak jak w tutorialu chciałam wszystko wyrzucić do kosza! Ale już moja niunia widziała co szyję, cały czas dopytywała kiedy skończę! Więc skończyłam dla niej! I okazało się, że nawet nie jest tak bardzo źle jak na pierwszy raz. Od rana (skończyłam późno w nocy) Julka cały czas chodzi z Matyldą w rączce. Poprawia spódnicę, zagląda pod spód (hiehie) robi jej fikołki za rączki (łał) Jednym słowem to jej nowa ulubiona zabawka!
Oto Matylda:
Ma niebieskie oczka :D
Koronkową spódnicę
I ma nierówne rączki i nóżki (hiehie)
Wmawiam sobie, że to wina śliskich materiałów, bo zrobiona jest z moich starych bluzek.

Pozdrawiam wszystkich i proszę nie bijcie za mocno, że pokazuję takiego krzywulca!

wtorek, 9 sierpnia 2011

Znów kulinarnie - krakersy

Dzisiaj zrobiłam krekersy - wyszły prawie idealnie :D Tzn. pod względem smakowym są pyszne ale moim ideałem są krakersy Lajkonika i chodzi mi o chrupkość. Muszę tochę poćwiczyć (czyli popróbować obtaczanie ich w białku lub wodzie) Może któraś z Was ma już własne doświadczenia w tej kwestii??!! I podzieli się nimi ze mną??!!
Przepis na krakersy domowe
1,5 szklanki mąki pszennej
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
80 gram masła zimnego
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki pieprzu mielonego
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka granulowanego czosnku
około pół szklanki zimnej wody

Z podanych  składników zagnieść szybko ciasto, na około pół godziny odłozyć do lodówki aby odpoczęło i stężało ponownie.
Ciasto po leżakowaniu wałkujemy na bardzo cienkie placki i wykrawamy dowolny kształt. Ja zrobiłam malutkie trójkąciki. Do rozgrzanego piekarnika do 200 st.C na dosłownie 7 min
Przed upieczeniem wyglądały tak :
 A po upieczeniu tak:
I bardzo szybko znikają !! SMACZNEGO!!! 

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Wygrałam candy!!!! :D:D:D:D

Swego czasu a dokładnie 1 sierpnia wygrałam w Małgorzaciarni candy!!!  Bardzo ale to bardzo się ucieszyłam :D
Dzisiaj dostałam przesyłkę :D i na szczęście złapałam aparat przed otwarciem :D
Paczuszka wyglądała tak
A zawartość tak
Jak widać oprócz ślicznej rudej (zdjęcia nie oddają rzeczywistego koloru) wełny, dwóch pierścieni na serwety dostalam jeszcze kawusię, herbatkę owocową, pyszne (już spróbowałam hiehie) rurki z kremem kawowym i cudownie pachnącą lawendową świecę :D:D:D:D
Jestem bardzo ucieszona, cały czas mam banana na twarzy i najchętniej  Małgorzatę to bym wyściskała!!!
Dziękuję Ci Małgosiu bardzo, bardzo, bardzo, bardzo serdecznie!!!!!!

czwartek, 4 sierpnia 2011

Parówki w kruchym cieście.

Dzisiaj obiad zrobiło moje Szczęście ( tylko trochę pomagałam ;) ) Przepis zapożyczył z Kuchni TV.
Pozwolę sobie go tutaj podać, bo warte jest zrobienia.
Ciasto kruche:
4 szklanki mąki pszennej
1 kostka (200g) masła (ma być z zamażalki)
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki zmielonego pieprzu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5 szklanki mleka

Najpierw mieszamy suche składniki, do nich scieramy zamrożone masło na tarce (do tego jest potrzebny facet :P )
Lekko mieszamy wszystko i na końcu dodajemy mleka ( schłodzonego) Tylko nie należy wlewać od razu całej porcji mleka bo może być za dużo. My wlaliśmy szklankę i troszkę tak aby ciasto było sprężyste a nie lejące. Szybko zagniatamy ciasto (bo to kruche).
Po uformowaniu kuli dajemy gotowe ciasto do lodówki aby odpoczęło i zastygło.
Potem robimy z niego to co chcemy. W oryginalnym przepisie są to ciasteczka np. do piwa.
My zawinęliśmy parówki, zawiniątka posmarowane  roztrzepanym jajkiem daliśmy do rozgrzanego piekarnika na 20 min w 180st.C
Na pewno będę korzystać często z tego przepisu bo ciasto jest bardzo dobre. Rozpływa się w ustach, jest delikatne i przede wszystkim smaczne.
A parówki w cieście wyglądają tak:
Smacznego!!! :D

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Top na przekór pogodzie!

Czy u Was też ciągle leje?? Szaro, buro, zero słońca?? Bo u mnie taki był właśnie lipiec, słusznie niedawno nazwany "lipcopad" i dzisiaj 1 sierpień jest dokładnie taki sam! Na przekór pogodzie wydziergałam więc letni top w kolorze słońca! :D
Wzór znalazłam TUTAJ 
Powtórzyłam motyw dla przedłużenia topa no i zakończenie jest inne bo bałam się, że zabraknie mi włóczki.  
Zużyłam niecałe 200g bawełny. 
I tył na szeleczkach.
Pozdrawiam gorąco :D 

środa, 27 lipca 2011

Tortille

Mając dzisiaj wolne od pracy zrobiłam na obiad tortille. Chodziły za mną już dosyć długo :D Ale nie zrobiłam takich zwyczajnych/podstawowych. Zamiast wody dodałam zmiksowane świeże pomidory. Mniam.....

Od razu podaję przepis:

Około 0,5 kg mąki pszennej ( piszę około, bo ja niestety tak sypię na "oko" )
20 dkg mąki kukurydzianej
20 dkg mąki żytniej (miałam taką do pieczenia chleba)
1 jajko
szczypta soli, szczypta chili, ząbek czosnku (zmiażdżony ja dałam łyżeczkę granulowanego)
2 łyżki oleju lub oliwy
I teraz pomidory ja zmiksowałam cztery średnie ale wlałam do miski około połowę.
Resztę dolałam wody około 100ml, wiadomo tyle żeby składniki się połączyły a ciasto nie było ani twarde ani klejące.

Ciasto ma mieć konsystencję ciasta na pierogi lub makaron.

Dzięki dodaniu pomidorów ciasto wyszło miękkie, troszkę tylko się kleiło ale było takie przyjemne w dotyku.

A teraz fotorelacja

Ciasto po wymieszaniu w misce:

Tutaj po zagnieceniu, zrobiła się ładna kula

Podzieliłam ją na w miarę równe porcje

Z każdej porcji rozwałkowałam prawie okrągłe placki :D

Maksymalnie 2 mm grubości

Na tym zdjęciu widać zawartość mąki żytniej - różnej wielkości kropeczki


Placki smaży się na suchej patelni do lekkiego zrumienienia z obu stron.
Po usmażeniu wyglądają trochę jak naleśniki ale są bardzie zwarte

I placki/tortille gotowe :D

Ja do nich usmażyłam mielone, pokroiłam w paski paprykę, cukinię, cebulę w piórka i zrobiłam z reszty zmiksowanych pomidorów sos, przprawiony trochę na ostro.
Dodałam również świeżego ananasa bo bardzo lubię przełamać ostrość nutą słodkości.




Trorille w smaku wyszły wyśmienite (mówię teraz o plackach). Kiedyś szukałam przepisu i znalazłam trzy.
Z samej mąki pszennej, z samej kukurydzianej i pół na pół z pszennej i kukurydzianej.
Z samej pszennej są gumowate, z samej kukurydzianej twarde i łamiące się, z przepisu pół na pól już prawie dobre, a dzisiaj po dodaniu mąki żytniej i tych pomidorów po prostu idealne.
Naprawdę polecam!!!!  Mniam, mniam......

Gorąco pozdrawiam w ten kolejny deszczowy letni?? dzień :D


wtorek, 26 lipca 2011

Kolejny decoupage

Tym razem zabrałam się za większy przedmiot, którym się "zaopiekowałam".
Stołek, taboret, ryczka czy jak tam się to zwie :D najpierw wyglądało tak:

Czyli mocno sfatygowane i nadszarpnięte zębem czasu.
Moje Szczęście obawiało się jak ten stołek będzie wyglądał po "renowacji" jego obawy dotyczyły śnieżnej bieli i "nieskazitelności"
Na szczęście jak zobaczył co powstało to odetchnął i chyba zaakceptował :D

Różyczki są te same co na komplecie biżuterii ale mnie to nie przeszkadza. Bardzo podobają mi się te róże!!

A stołek teraz wygląda tak:

Pozdrawiam wszystkich i WZYWAM SŁOŃCE!!!!!

Zobacz również

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...