O mnie

Moje zdjęcie
Matka, kobieta, która ma wiele pomysłów, chęci a za mało czasu na ich realizację :) Dziękuję za to, że poświęciliście swój czas dla mnie, dla mojej twórczości.

Moi stali goście :)

niedziela, 19 kwietnia 2015

Poświątecznie- świątecznie :)

Od świąt minął już jakiś czas ale dopiero dzisiaj mam czas aby napisać posta związanego ze świętami :) Oto co jeszcze zrobiłam na święta:

dwa jaja tym razem w decupage. Oba mają po dwóch stronach ptaszki, różnią się tylko zdobieniami po bokach:





Zrobiłam całe mnóstwo babeczek:
cytrynowe


budyniowe z owocami

budyniowe z czekoladowymi jajeczkami



Oraz oczywiście mazurek



A takie były zabawy świąteczne.... :-))





Pozdrowionka :-))

wtorek, 31 marca 2015

Wydziergałam jaja

Wydmuszki gęsich jaj kupiłam już latem zeszłego roku. Długi czas podchodziłam do zakupu mini szlifierki aż w reszcie się udało. Oczywiście  samo wiercenie dziur też nabierało mocy urzędowej.....hehe. Na koniec jeszcze tylko zakup konturówek reliefowych i oto mam! Mam ażurowe jaja wielkanocne ......










Pozdrawiam :-))

poniedziałek, 2 marca 2015

Norweski

Jeszcze zeszłego roku postanowiłam zrobić dla siebie zapinany sweterek we wzory norweskie. Wyszło swetrzysko bo podczas dziergania wpadłam na pomysł podszycia go polarem. Polar kupiłam gotowy w wiadomym sklepie :-) Skończyłam niedawno i jak się okazuje na czasie bo pogoda w sam raz na takie odzienie. Powiem, że wyszedł tak jak chciałam, jestem z niego bardzo zadowolona! Na razie zdjęcia na płasko.


Zbliżenie wzoru.


Tył

Już się dzierga podobny ale dla małej :-))

piątek, 20 lutego 2015

Torcik 7-latki

Kolejny rok minął  więc trzeba było zrobić kolejny torcik urodzinowy. Ponieważ Julka zafascynowana jest bajką o konikach, padło więc na Rainbow Dash :-))

Konik zrobiony został z lukru królewskiego ( 3 godziny dłubania wykałaczką ....uff....) reszta to masa cukrowa.




Solenizantka mocno zadowolona. Tym razem patrzyła jak robiłam i ciągle powtarzała : Ale mi serce mocno bije i gorąco mi strasznie! Na moje pytanie dlaczego tak się jej dzieje, odpowiadała: "Strasznie Ci się mamuś ręce trzęsą....."  ....no cóż.....hehe

piątek, 6 lutego 2015

Faworki alias chrust

Czas karnawałowy trzeba zaznaczyć najlepiej jakimś balem. Ale jeśli niechętnie się na takowym bawimy, można karnawał zaznaczyć faworkami. Nie robiłam ich od bardzo dawna i jestem zaskoczona szybkością i łatwością wykonywania.
Przepis mam równie stary i jest w nim użyta miara "na oko". Specjalnie dla potrzeb bloga zważyłam składniki :-))
Na faworki potrzebne będzie:

500 gr mąki
3 żółtka i 2 całe jajka
2/3 szklanki kwaśnej śmietany
100 gr rozpuszczonego masła
2 łyżki spirytusu opcjonalnie octu
olej lub smalec do smażenia
cukier puder do posypania

Spirytus zamiennie z octem nie są konieczne. Oba te składniki powodują mniejsze wchłanianie tłuszczu podczas smażenia.

Wszystkie składniki wkładamy do miski. Zagniatamy gładkie, sprężyste ciasto. Jeśli będzie zbyt kleiste dosypujemy mąki, jeśli zbyt twarde dodajemy śmietany. Ciasto w konsystencji przypomina ciasto makaronowe ale jest bardzie aksamitne, alabastrowe w dotyku.

Formujemy kulę i bierzemy w rękę coś czym będziemy bić ciasto. Może to być wałek do ciasta, drewniana kula do ucierania. Bijemy ciasto chwilę lub tyle ile potrzebujemy się odstresować :-))

Teraz w sumie najtrudniejsza część. Po kawałku rozwałkowujemy ciasto na jak najcieńsze placki. Najlepsze jest wtedy gdy przebija nam blat przez ciasto :-)) Kroimy na wąskie paseczki, które wzdłuż nacinany. Tak jak na zdjęciu.


Teraz jeden koniec paseczka wkładamy do środka, wywijamy, prostujemy i faworek gotowy.

Na tych zdjęciach mniej więcej widać jak należy przełożyć paseczek.


Teraz paseczki trzeba usmażyć. Do gorącego tłuszczu wrzucamy powykręcane paseczki. Smażą się bardzo szybko, powinny mieć słomkowy kolor. Jak tylko się zrumienią przewracamy na drugą stronę.
Po usmażeniu przekładamy na talerz z papierem w celu odsączenia nadmiaru tłuszczu.

Po przestygnięciu przekładamy na docelowe naczynie i posypujemy obficie cukrem pudrem.


Smacznego!!

poniedziałek, 2 lutego 2015

Zapomniana spódniczka

Jak każda dobra robótkomaniaczka jadąc na wczasy zabrałam ze sobą coś do dziergania. Coś nie mogło być ani za duże ani zbyt skomplikowane. Wypadło na spódniczkę dla małej. Dwa małe moteczki różowej włóczki, jedna strona wzoru. Wzór znaleziony na spotkaniu robótkowym na FB. Niestety nie wiem na którym :-(
Spódniczkę dopiero teraz pokazuję, bo schowała się przed światem  ........

Początki
Efekt końcowy
Pozdrawiam :-))

wtorek, 27 stycznia 2015

Dyniowe rogaliki

Tym razem dyniowe rogaliki mojego autorstwa :

2 jajka
50 gr rozpuszczonego masła
5 gr drożdży
2 szklanki maślanki/kefiru
4 kopiaste łyżki cukru
2 kopiaste łyżki mąki żytniej
2 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej
2 kopiaste łyżki otrębów owsianych
2 kopiaste łyżki otrębów gryczanych
2 kopiaste łyżki otrębów pszennych
około 60 - 70 dkg mąki pszennej
płaska łyżeczka sody oczyszczonej
płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Maślankę/kefir podgrzać trochę aby rozpuścić w niej drożdże.
Wszystkie składniki włożyć do miski i zagnieść ciasto. Ciasto ma być sprężyste, gładkie i miękkie ale nie klejące. Takie jak na makaron :-) Jeśli trzeba to dosyp mąki, jeśli zbyt twarde dolej odrobinę maślanki.

Trzeba gotowe ciasto podzielić na kilka równych części. Każdą rozwałkowujemy na mniejszy lub większy placek, który dzielimy na 6 części...oooo tak!! i na każdym kawałku rozkładamy to co lubimy. Ja dałam własnej produkcji dżem dyniowy, który posypałam płatkami migdałów. W innej porcji na dżem dałam rodzynki a w kolejnej orzechy włoskie.


Teraz trzeba zawinąć w zgrabne rogaliki. Nie przejmujcie się jeśli dżem trochę powychodzi.

Posmarowałam roztrzepanym jajkiem i posypałam cukrem perlistym.

Do piekarnika na 15 min w 180 st.C

Po upieczeniu wyglądają tak :-)




A po przekrojeniu tak:





Są smaczne i niskokaloryczne :-))

Zobacz również

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...